Scenka z poczekalni.

- No i jak, wypłacą te 500 zł na dziecko?
- Pewnie wypłacą. Ale co z tego. Widzi Pani, dzisiaj znowu ze dwie stówy zapłacę za dzieciaka (wymowny gest palcem w stronę gabinetu). Poza tym, przedszkole prywatne. Lekarz prywatny. Szczepionki płatne. No i co mi po 500 zł?! Niech się do roboty wezmą i załatwią ludziom to, co się im należy. A 500 zł to sobie mogą wsadzić w (tutaj pada równie wymowne określenie części ciała bynajmniej nie służącej do chowania pieniędzy).