Kolejny ciekawy sen. Czekam na interpretacje.

Otóż śniło mi się, że w jakiś niewyjaśniony do końca sposób (specjalna kamera, mikroskop, endoskop?) mogłem zajrzeć do dziury w swoim zębie. W powiększeniu.

Dziura była ogromna. Ciemna, paskudna jama. Jaskinia.

W dodatku biegały po niej szczury. Część z nich była martwa.

Ze środka strasznie śmierdziało. Okazało się, że aromat spowodowany był zepsutym jajkiem, które podłożył mój wujek.

Dziękuję za uwagę.