Jest wiele powszechnie występujących zjawisk, które trudno sensownie wytłumaczyć. Bo jak tu zrozumieć, dlaczego np. ludzie palą papierosy, kupują francuskie samochody albo jeżdżą na wakacje do Zakopanego? ;)

Jednym z takich fenomenów jest znikoma popularność irygatorów do higieny jamy ustnej. Większość ludzi nie ma pojęcia o istnieniu takiego wynalazku. Co bardziej świadomym irygator kojarzy się z ginekologią albo rolnictwem…


irygator

Czy to samolot? Czy to odkurzacz? Nie! To irygator!


Czym jest irygator? To stosunkowo proste urządzenie, które umożliwia bardzo dokładne czyszczenie przestrzeni międzyzębowych oraz powierzchni między zębami  i dziąsłami. Regularne stosowanie irygatora potrafi zdziałać cuda – szczególnie u osób ze „słabymi” dziąsłami.

Znaczną część winy za małą popularność irygatorów przypisałbym dentystom i ogólnie wszystkim osobom odpowiedzialnym za propagowanie profilaktyki chorób jamy ustnej. O szczotkowaniu, nitkowaniu i płukaniu ust można usłyszeć właściwie od każdego dentysty. O irygatorze? Podejrzewam, że zdarzają się dentyści, którzy o czymś takim nawet nie słyszeli…

Pewną barierą może być cena. Na irygator trzeba wydać kwotę w granicach 200-300zł (tutaj macie porównanie cen).

No, ale koniec wymądrzania się. Jeśli ktoś ma problemy ze stanami zapalnymi dziąseł, z przykrym zapachem z ust itd. – warto spróbować. A już koniecznie warto wypytać o irygator swoje dentystę. Jak nie będzie w stanie nic sensownego powiedzieć – odesłać go, żeby się dokształcił. ;)