Od czasu do czasu dostaje materiały prasowe na temat stomatologii. Na e-mail. Nazywa się to e-PR. Teksty są różne, czasem ciekawe, czasem nudne. Chodzi w nich głównie o to, żeby pojawiła się nazwa gabinetu, produktu itd.

Ostatni przebił wszystko. W kilkunastu naprawdę fascynujących akapitach autor przekonuje, że złoci medaliści olimpijscy narażeni są na niezwykłe niebezpieczeństwo. Otóż, gryząc medale (tradycyjny sposób sprawdzania  złota), ryzykują zdrowiem swojego uzębienia!

Bo tak naprawdę medale nie są złote, tylko pozłacane, a więc nie miękkie, ale twarde. A twardego gryźć nie wolno. :)

I to wszystko podpisane nazwą gabinetu i nazwiskiem prowadzącego go stomatologa. Ech. Ja rozumiem, sezon ogórkowy. Ale bez przesady…