Zapowiadany jakiś czas temu wpis z kategorii tych poważniejszych. Piszę go na podstawie poruszającego artykułu z Polityki (grudzień, 51/2010) – dla chętnych: link.

W skrócie: 4-letni chłopiec panicznie bał się dentysty. Nie było innej rady, jak tylko zabrać go do stomatologa, który ma możliwość podania narkozy pacjentowi. Wybór padł na warszawskie Wojewódzkie Centrum Stomatologii. Polecane przez wszystkich.

Chłopiec zmarł. Wystąpiło zaburzenie rytmu serca, temperatura ponad 40 stopni. Był uczulony na anestetyki. Byłaby realna szansa na uratowanie chłopca, gdyby podano mu dantrolen. Środek ten znacznie zwiększa szanse pacjentów w takich przypadkach. WCS nim nie dysponowało najprawdopodobniej dlatego, że jest drogi i ma krótki termin przydatności. Mimo to, w każdym większym mieście jakiś szpital powinien mieć dantrolen do dyspozycji.

W pobliżu WCS są dwa duże szpitale, a właściwie dwa „pogotowia dantrolenowe”.  Ekipa ratunkowa, która przyjechała do WCS, nie miało ze sobą dantrolenu, bo nikt jej nie uprzedził o takiej konieczności.

Nie chcę oczywiście rozstrzygać, kto w tej tragicznej historii popełnił błąd. Zajmuje się tym sąd. Problem polega na tym, że zajmuje się już koszmarnie długo. Rodzice dziecka czekają TRZY LATA na opinię biegłych (z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi). Postępowanie utknęło z tego powodu na etapie przygotowawczym.

Z WCS nikt podobno nie kontaktuje się z rodzicami. Nikt nie wyjaśnił sprawy, nikt nie przeprosił. Anestezjolog przeszła już na emeryturę, zmieniło się kierownictwo.

Nie wiem, ile w całej sprawie braku dobrej woli, ile złej woli, a na ile winę ponosi chory system (a może to normalne, żeby czekać kilka lat na rozpoczęcie sprawy w sądzie?).

Poza oczywistą niesprawiedliwością (żeby nie nazwać tego mocniej), warto zwrócić uwagę, że znów cierpi opinia lekarzy jako środowiska, znów powraca problem odpowiedzialności lekarskiej i rozliczania lekarzy za błędy. Przecież w interesie wszystkich byłoby wyjaśnianie takich spraw jak najszybciej. Pewnie wszystkich, poza tymi, którzy zawinili…