Będzie trochę stomatologicznie, a trochę horrowo-halloweenowo.

Piłowanie zębów. Czasem zęby trzeba podpiłować – ze względów zdrowotnych czy estetycznych. Zabieg jak zabieg, chociaż nie da się ukryć, że dość mocno ingeruje w ząb i bez wyraźnej konieczności lepiej go nie wykonywać. A przynajmniej tak zakłada „tradycyjne” podejście, słuszne zresztą, że zdrowego lepiej nie ciąć, nie piłować, nie wyrywać itd. Niech se żyje w spokoju.

W branży chodzą słuchy, że zdarzają się delikwenci, którzy życzą sobie, żeby im upiłować zęby, bo… chcą wyglądać jak wampiry. Osobiście takiego okazu zdrowia psychicznego nie spotkałem. I chyba dobrze, bo raczej bym jego życzenia nie spełnił, a wtedy… może by mnie ugryzł i wyssał krew? Tylko jak, z tępymi zębami? ;)